Góry – ich piękno zachwyca niejednego i niejeden stracił dla nich głowę. Górskie wędrówki wiążą się z wysiłkiem, jednak to, co widzimy po wejściu na szczyt rekompensuje każdy trud wędrówki. Niezależnie od tego, które pasmo górskie wybierzemy, będziemy potrzebować dużo sił i energii, aby w pełni móc skorzystać z ich uroku. Skąd wziąć energię? Niestety, sam widok to za mało. Energię czerpiemy z pożywienia i góry nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Albo inaczej – w górach tym bardziej musimy czerpać energię z pożywienia, bo potrzebujemy jej o wiele więcej. Dlatego warto pomyśleć o jedzeniu w górach, np. w schroniskach lub wzięciu ze sobą jedzenia w góry.

jedzenie w górach

Jedzenie w górach – ile energii potrzeba na górskie wędrówki?

Wędrówka górska to spory wydatek energetyczny. Dwugodzinna wycieczka to jest średnio 750 spalonych kalorii. Tyle często zajmuje samo wejście na szczyt, a do tego trzeba dodać jeszcze zejście. Jeśli pojedziemy w Tatry to da się ukryć, że tam tras zajmujących 2 godziny jest… niewiele. Niektórzy wędrują nawet 10-12 godzin! Dzięki prostemu działaniu matematycznemu można obliczyć, jak ogromny jest to wydatek energetyczny.

Utraconych kalorii nie uzupełnimy powietrzem – i tu prosta rada dla tych dbających o linię i będących na niekończącej się diecie – zapomnijcie o tym będąc w górach!

Weź własne jedzenie w góry

Co jest w górach? Najprostsza odpowiedź – to co kaloryczne. To, czego unikasz w dolinach, możesz z czystym sumieniem jeść jedzenie w górach. Powiem więcej – nie tyle możesz, co musisz. O co konkretnie chodzi?

Słodycze – powodują otyłość, niszczą zęby, ale w górach są najlepszym sposobem na szybki zastrzyk energii. Podczas każdej wędrówki po górach powinieneś mieć ją w plecaku. Owszem, latem może się roztopić, a zimą możesz o nią połamać zęby. Z tymi niedogodnościami dasz sobie jednak radę. Nie dasz sobie za to rady bez niej, jeśli na szlaku nagle zrobi Ci się słabo. Dobrze również mieć w zanadrzu suszone owoce, szczególnie banany czy też rodzynki, ponieważ zawierają dużo cukru.

Kanapki z czym dusza zapragnie – bo najważniejsze to dostarczyć sobie kalorii!! Z jajkiem, wędliną, serem, z dżemem – na co tylko masz ochotę. Dobrym pomysłem jest również suszona wołowina – jest lekka, nie zajmuje dużo miejsca, stanowi za to bardzo pożywną przekąskę.

Ci którzy w górach spędzają długie godziny, często są zaopatrzeni w małe gazowe kuchenki, aby w razie potrzeby przygotować sobie posiłki. , makaron z sosem – takie cuda można ugotować w górach.

Posiłek po wycieczce – jedzenie w górach z wizytą w schronisku

Nie da się jednoznacznie przedstawić „schroniskowego menu”. W zależności od tego, gdzie się znajdziemy, możemy spotkać różne posiłki. Zazwyczaj można tam spotkać tzw. „dania barowe” – frytki, bigos, żurek, oscypek z żurawiną (góralskie klimaty), ciepłą herbatę i kawę. Zdarzają się jednak i takie miejsca, gdzie bez trudu można zjeść obiad złożony z zupy i typowego drugiego dania. Taką ofertę jedzenie w górach ma m.in. schronisko na Hali Gąsienicowej oraz w Dolinie Chochołowskiej. Obowiązkowo są tam również dania charakterystycznego dla tego miejsca. Na Polanie Chochołowskiej będzie to szarlotka z bitą śmietaną i sosem jagodowym, a na Hali Kondratowej– piernik. Będąc tam trudno nie skusić się na takie smakołyki. Jednak jak już wcześniej wspomniałam – w górach o kaloriach się nie myśli.

Będąc w schronisku warto wybrać z oferty lokalne dania. Po powrocie do domu nie spotkamy ich w naszych restauracjach, więc szkoda byłoby nie skorzystać z takiej okazji. W górskich schroniskach nie ma ofert cateringowych – wszystkie dania są przygotowywane w kuchni ze świeżych produktów. Schroniska dla niektórych znajdują się w docelowym punkcie wycieczki, inni mają możliwość wejścia do nich podczas zejścia, a dla jeszcze innych stanowią one punkt docelowy, ponieważ tam zatrzymują się na nocleg. Niezależnie od tego, do której grupy należymy warto zatrzymać się tam na ciepły posiłek i uzupełnić utracone podczas wędrówki kalorie.

Coraz częściej można zobaczyć organizowane wycieczki organizowane dla wspinaczy. Jeśli macie zamówiony kurs wspinaczkowy – możecie zapytać się instruktora jak warto odżywiać się i poprosić o przygotowanie listy co trzeba wziąć ze sobą lub co warto zamówić w schronisku. Pamiętajcie – każda dodatkowa aktywność potrzebuje dodatkowych kalorii!

Na koniec dnia – z wizytą w Zakopanem

Pomijając tych, dla których schronisko było punktem docelowym (oni nie schodzą już niżej) pozostali po powrocie z górskiej wycieczki zapewne będą szukali miejsca, gdzie można się posilić. Znaleźć w Zakopanem miejsce, gdzie można zjeść nie jest trudno, co więcej trudno takiego miejsca nie znaleźć. Jak to jednak często bywa – z tej mnogości nie łatwo wybrać miejsca, w których rzeczywiście warto zjeść.

Jeśli nie zależy nam na szybkim jedzeniu, spróbujmy nieco oddalić się od głównego deptaku. Poczytajmy również opinie, gdzie warto zjeść w Zakopanem. Będzie to pewna wskazówka, czego szukać i gdzie możemy się spodziewać danego typu dań. Dzięki takim wskazówkom bez trudu odnajdziemy wśród wielu miejsc w Zakopanem to, w którym będziemy mogli posilić się smacznym posiłkiem i tym samym uzupełnić kalorie.

Najważniejsza zasada – jedz kalorycznie!

Nieważne gdzie, nieważne czy będziemy bazować tylko na własnym prowiancie czy też uzupełnimy zapasy w schronisku – jedzmy dużo i kalorycznie. W górach spalamy mnóstwo kalorii, więc bez jedzenia nie będziemy mieli siły do wycieczek. Nie bójmy się zapomnieć o diecie i unikaniu słodyczy – jeśli chodzi o jedzeniu w górach, musisz przede wszystkim mieć energię. A tą jak wiadomo – czerpie się z jedzenia, a nie wyłącznie z pięknych okoliczności przyrody.